fot. Woytek / Legionisci.com
REKLAMA

Relacja z trybun: Hit nad hitami

Hugollek, źródło: Legionisci.com

Mecze rozgrywane w okresie świątecznym mają to do siebie, że na trybunach rządzą się swoimi prawami. Nie inaczej było w przypadku rywalizacji Legii z gliwickim Piastem, jako że pojedynek między obiema drużynami wyznaczono późnym wieczorem w Poniedziałek Wielkanocny. W związku z powyższym raczej nie należało się spodziewać wysokiej frekwencji przy Łazienkowskiej. Faktycznie, ta nie powalała, bowiem na trybunach zgromadziło się niespełna 11 tysięcy osób. Ci, którzy jednak odeszli od suto zastawionych stołów i przybyli na stadion, mieli nadzieję, że „Wojskowi” zmażą plamę sprzed pół roku, kiedy to stołeczny zespół boleśnie uległ na Śląsku „Piastunkom” aż 1-4. Szansa na zdecydowanie lepszy występ w porównaniu z tym wydawała się całkiem realna, zwłaszcza że legioniści w tym roku kalendarzowym prezentują się w miarę przyzwoicie.



Przed meczem prowadzono zbiórkę na kolejne legijne oprawy. Cieszy to, że mało który kibic przechodził obojętnie obok ultrasowskich skarbon. „Staruch”, który tego dnia kierował naszym dopingiem, złożył wszystkim najserdeczniejsze życzenia z okazji Świąt Wielkanocnych. Tradycyjnie wykonaliśmy „Sen o Warszawie”, a następnie utwór „Mistrzem Polski jest Legia”, który – mimo że pod względem sportowym w tym sezonie już się niestety zdezaktualizował – stanowi naszą najważniejszą pieśń. Z pozostałymi trybunami „odpytaliśmy” się co do zwycięzcy konfrontacji, a także głośno skandowaliśmy nasze miejsce na Ziemi – „Żyletę”.



Na boisku od pierwszego gwizdka sędziego wiało raczej nudą, choć – jak to zwykle bywa w przypadku naszej rodzimej ligi – nie obyło się bez kontrowersji. Gdy Verbić padł w polu karnym rywali, Musiał nie odgwizdał jedenastki dla naszej drużyny, a ta wydawała się ewidentna. Wściekli z odebrania możliwości objęcia prowadzenia przez Legię złorzeczyliśmy zarówno PZPN, jak i wszystkim polskim arbitrom. Gniew, którym się unieśliśmy, zmotywował nas tylko do bardziej wytężonego wspierania grajków na murawie. „Legia, Legia, Legia, Legia gooool!” i „Hej Legia gooool!” – zagrzewaliśmy naszych piłkarzy do szturmu na bramkę rywali. Niestety, zawodnicy wydawali się głusi na nasze nawoływania, a i nam zaczynało powoli brakować chęci do śpiewu. O ile jeszcze „Dziś zgodnym rytmem” i hit z Wiednia wyszły nam względnie, o tyle kolejne przyśpiewki przypominały bardziej pomrukiwania „zmęczonych” długim przebywaniem przy świątecznym stole biesiadników. Gniazdowy wprawdzie rozruszał nas na chwilę donośnym „Ceeeeee...!”, „W tramwaju jest tłok” czy „Niepokonanym miastem”, lecz trzeba szczerze przyznać, że reszta przyśpiewek ze względu na nasze niewielkie zaangażowanie wychodziła nam co najwyżej przeciętnie.

Jakby tego było mało, pod koniec pierwszych 45 minut spotkania Piast objął prowadzenie po katastrofalnym błędzie Wieteski i Rose’a. Mimo że gol przeciwników niemal natychmiast nas ocucił, to uskuteczniane przez nas „Nie poddawaj się” nie zdołało już nic zmienić w tej części rywalizacji. Do przerwy to fani „Piastunek” mogli cieszyć się z prowadzenia. A skoro już o nich mowa, to przybyli do Warszawy samochodami w około 20 głów i dość leniwie obserwowali poczynania futbolistów na murawie. No cóż, to jedno z tych spotkań, kiedy wiało nudą na kilometr. Niech najlepiej świadczy o tym fakt, że obie ekipy oszczędziły sobie jakichkolwiek „pozdrowień”.

fot. Kamil Marciniak / Legionisci.com
fot. Kamil Marciniak / Legionisci.com

Drugą odsłonę pojedynku rozpoczęliśmy hymnem Legii, a potem zadziało się coś, co odmieniło oblicze tego meczu i bynajmniej nie chodzi o poziom sportowy, bo ten... lepiej pozostawić bez komentarza. Młodziutki hit, który przebojem wdarł się kilka tygodni temu na nasze kibicowskie salony, kolejny raz skradł nasze serca. Ponad 20 minut torpedowego uderzenia, transu, wokalnego szału i wyjątkowo melodyjnego brzmienia – chyba tak można próbować opisać to, co działo się podczas drugiej połowy meczu. „Gdybym jeszcze raz miał urodzić się, znów bym Tobie, Legio, oddał życie swe!” – niosło się z Żylety. Do pełni szczęścia zabrakło tylko wyrównującej bramki, a tej bliski był Pekhart, jednak jego strzał trafił jedynie w poprzeczkę.

Ponadto skandowaliśmy nazwiska naszych dwóch piłkarzy – bramkarza Cezarego Miszty, który oglądał spotkanie z perspektywy trybun oraz Bartosza Kapustki, który pojawił się na murawie po raz pierwszy od... 21 lipca ubiegłego roku, gdy w meczu drugiej rundy eliminacyjnej Champions League przeciwko Florze Tallin zerwał więzadło krzyżowe w kolanie.

Do końca wierzyliśmy, że w potyczce z gliwiczanami legionistów było stać na doprowadzenie przynajmniej do remisu. Dlatego po mocnym „Gdybym jeszcze raz...” uskutecznialiśmy dość długo i przenikliwie „Do boju, Legio marsz!”, a w ciągu ostatnich kilku minut „Nie poddawaj się...!” wespół z pozostałymi trybunami. Niestety, tego dnia musieliśmy obejść się smakiem i przełknąć gorycz porażki (dodajmy, już piętnastej w tym sezonie!). Pigułka, którą musieliśmy przełknąć, wydaje się o tyle gorzka, że Legia już praktycznie straciła szansę gry w europejskich pucharach. Cóż, jakie zarządzanie klubem, takie wyniki i adekwatne „pozdrowienia” dla prezesa – „Mioduski out, Mioduski won, Mioduski wyp******** stąd!”.

fot. Woytek / Legionisci.com
fot. Woytek / Legionisci.com

Przed „Wojskowymi” wyjazd do Szczecina. My jednak nie udamy się w niedzielę do stolicy województwa zachodniopomorskiego. Zamiast tego gorąco zachęcamy wszystkich do wspierania siatkarzy w najbliższy czwartek o godzinie 19:00 w hali przy Niegocińskiej 2a, w której zmierzą się w walce o siódme miejsce z Krispolem Września oraz do dopingowania koszykarzy w fazie play-off przeciwko Stali Ostrów Wielkopolski w najbliższą niedzielę o godzinie 19:30 w hali przy Obrońców Tobruku 40.

Jednocześnie cały czas zachęcamy Was do materialnego wspierania legijnej siatkówki, która od kilku miesięcy zmaga się z bardzo poważnymi problemami finansowymi. Do tej pory sekcji udało się zebrać jedynie 5% niezbędnej kwoty. Zbiórka

PS. Podczas meczu z Piastem na trybunach wywiesiliśmy następujące transparenty: „Basza, Marian – jesteśmy z Wami!”, „Chraniuk, Bodek, Gregor, Bina, Balon, Dolin, Piotrek Ch., Keczup, Morda, Maniek ZK, Kiler, Japa, Buli, Ufo, Moryc, Kowal, Kola, Czerwus, Korek, Zwierzu, Gonzo, Chmielu, Gęsiarz, Johnny, Gazownik, Janusz Waluś, Łazana, Karaś, Front, Szostak, Karzełek, Wafel, Michael Pince, Sylwek, Amigo, Szyna, Bisio, Janek, Kowal D&G, Bajaja – PDW!” oraz ten z przesłaniem do wiceprezesa ds. finansowych i prawnych Legii: „Jurczak, gdybyśmy wysłali cię po bułki do sklepu, wróciłbyś bez bułek i bez pieniędzy”.

Frekwencja: 10 699
Goście: 20
Flagi gości: 0

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (16)

+dodaj komentarz
W NIEDZIELE OGIEŃ NA BEMOWIE !!! - 22.04.2022 / 23:56, *.com.pl

Najlepsza Oprawa i najlepszy doping w Tym Roku to powinien być w Niedzielę na Bemowie dla Koszykarzy bo tam chłopaki na to sobie chociaż zasłużyli .

odpowiedz
Felo - 22.04.2022 / 22:36, *.t-mobile.pl

Kit nad kitami

odpowiedz
Commentary - 22.04.2022 / 09:23, *.chello.pl

Mecz do zapomnienia. Nie przypominam sobie tak słabego dopingu, nawet w mniejszej liczbie na meczu PP z Łęczną klimat było o niebo lepszy. S. na gniezdzie robi co może, by wykrzesać z ludzi ile się da, ale niestety widać tu już znak czasów. Dla większości osób na Żylecie mecz Legii nie jest już czymś wyjątkowym, tak jak to bywało na starym stadionie czy nawet w kilku pierwszych latach na nowym obiekcie

odpowiedz
Mioduski będzie zadowolony - 22.04.2022 / 16:11, *.plus.pl

@Commentary: No niestety ale dużo też robią wyniki drużyny nie oszukujmy się ale większość to już tzw kibice sukcesu.

odpowiedz
Pan - 21.04.2022 / 12:59, *.centertel.pl

Ta nowa przyśpiewka jest tak przaśna że się tylko na wesele nadaje , stara żyleta to było to

odpowiedz
Daniel - 21.04.2022 / 18:24, *.chello.pl

@Pan: aj tam po 25 minut w każdym meczu i ci się spodoba potem kolejne 30 minut "nie poddawaj sie" i jakoś czas leci

odpowiedz
Miasto Rafałka - 21.04.2022 / 12:49, *.play-internet.pl

Piastunki zasiedziały się w mc donaldzie chyba bo nie dojazd lekki w poniedziałek był.

odpowiedz
Jerry - 21.04.2022 / 12:30, *.plus.pl

Robi wrażenie!

odpowiedz
roben66 - 21.04.2022 / 12:07, *.207.147

Bywan na Żylecie od 40 lat , lecz pierwszy raz Staruch mnie zawiódł .Doping to porażka , fakt , nowa przyśpiewka . „Gdybym jeszcze raz miał urodzić się, znów bym Tobie, Legio, oddał życie swe!” jest zarąbista , lecz śpiewać ją ponad 20 minut non stop to porażka gniazdowego .Legia ma kilkanaście legijnych przyświewek nie gorszych od tej i ten potencjał w ogóle jest nie wykorzystany . Doping Starucha dostosował sie do pozycji Legii w tabeli..

odpowiedz
A. - 21.04.2022 / 13:26, *.centertel.pl

@roben66: Po części masz racje, warto byłoby wrócić raz na jakiś czas,to starszych przyśpiewek, jest kilka takich, gdzie można by na nich fajny doping zrobić

odpowiedz
Barczi - 21.04.2022 / 14:53, *.centertel.pl

@A.: Dlatego moim skromnym zdaniem lepszy w tej dziedzinie jest Karol:-)

odpowiedz
Michu - 21.04.2022 / 18:27, *.chello.pl

@roben66: potem kolejne 20 minut "nie poddawaj sie" i mecz odbębniony. Do tego te żałosne gwizdanie przy kazdej okazji jak przeciwnik ma pilke, nawet na swojej polowie

odpowiedz
Filipek - 22.04.2022 / 13:59, *.play-internet.pl

@roben66: Gdzie jest Różyk?!

odpowiedz
Fan - 22.04.2022 / 14:27, *.plus.pl

@roben66: stara Żyleta to było to!!! Obecny doping to porażka jest nie dość że wiekszosc ludzi to tylko selfie i sweet focie robi chwaląc się że są na meczu albo nie zna tekstów starszych piosenek i jedyne kiedy się ożywiają to gwizdy albo niecenzuralne teksty. Poziom prowadzącego doping też zostawia wiele do życzenia bo na siłę 20 minut jeden hit jechać i krzyknąć ,,Ceeee" to tak to każdy może.

odpowiedz
Wielki fan nowego trenera kto by to nie był - 22.04.2022 / 16:08, *.plus.pl

@roben66: nowy hit trzeba promować no co :) ale żeby aż tak?

odpowiedz
oLaf - 23.04.2022 / 16:17, *.vectranet.pl

@roben66: nowa pieśń dosyć fajna (trochę festyniarski refren na wesela tylko dobry) tylko 10 razy za długo śpiewana!!! NUDA !!!!!

Legia ma dziesiątki piosenek, naprawdę zlitujcie się...

odpowiedz
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2022 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.